Mama Pawła Jachimowicza, który od urodzenia cierpi na porażenie mózgowe

Syn mój od wielu lat pozostaje wiernym uczestnikiem zajęć prowadzonych przez Stowarzyszenie „Jestem”. Trafił tu po ukończeniu LO mając dwadzieścia lat i wielkie braki w sferze kontaktów z rówieśnikami.

Stowarzyszenie okazało się lekiem na całe zło. Dzięki różnorodności zajęć, jakie prowadzi, skupia ONO dużo młodzieży i każdy z uczestników może znaleźć bratnie dusze. Owa różnorodność zajęć daje możliwość wielokierunkowego rozwoju oraz zmniejszania dysfunkcji towarzyszących schorzeniom uczestników. Dla mojego syna bardzo ważne są wyjazdy organizowane przez Stowarzyszenie.

Są to wyjazdy z opiekunami /wolontariuszami/, co daje możliwość oderwania się: od rodziców i cieszenia się wolnością wśród przyjaciół. Od niedawna Stowarzyszenie poszerzyło swoje działania o „pobyt dzienny”. Tak nazywa się kilkugodzinny pobyt uczestników pod opieką wykwalifikowanej kadry pedagogicznej jak też rehabilitanta. Syn jest uczestnikiem i jest z tego powodu bardzo szczęśliwy. To wypełnia jego czas do południa. Po południu uczestniczy w dodatkowych kołach zainteresowań również organizowanych przez Stowarzyszenie „Jestem”.

Jesteśmy z mężem ogromnie wdzięczni ze syn ma możliwość uczestnictwa w szerokim zakresie działania Stowarzyszenia, bo stał się on szczęśliwym człowiekiem.

Lucyna Jachimowicz

Mama Magdy, która cierpi na dziecięce porażenie mózgowe

Jestem mamą Magdy, cierpiącej na dziecięce porażenie mózgowe. Moja córka w pewnym okresie życia zaczęła ubolewać nad tym, że jest bardzo samotna. Zaobserwowałam, że niejednokrotnie popłakiwała z tego powodu. Największym jej marzeniem było mieć koleżankę. Na szczęście trafiła do Stowarzyszenia „Jestem” i tam spotkała wolontariuszy. Wspólnie z nimi uczestniczyła w rożnego rodzaju imprezach. Zawsze wracała bardzo szczęśliwa i radosna. Polubiła ich wielu: Kasię, Marysię, Łukasza, Bogdana i wielu innych. Zaprzyjaźniła się z Ewelinką, która pomimo wielu obowiązków zawodowych ( jest prawniczką), odwiedza Magdę w każdy wtorek. Czasami wychodzą na spacer lub idą do kina, a bywa że Magdusia jedzie do Eweliny z wizytą. Ewelina jest fantastyczną dziewczyną, ma w sobie dużo ciepła
i miłości. Życie Magdy zupełnie się odmieniło, jest bardzo wesoła i szczęśliwa , i z utęsknieniem czeka na kolejną wizytę. Jestem bardzo zadowolona, że spełniły się marzenia mojej kochanej córeczki.

Renata Suseł

Mama Rafała Bartnickiego

Od października do Rafała przychodzi wolontariusz Sebastian. Odwiedza Rafała w każdy poniedziałek po szkole. W pogodne dni chodzą na spacery. Poszerzają wspólnie zainteresowania informatyczne. W domu lub kawiarence internetowej grają w gry komputerowe. Byli też razem w kinie. Chłopcy bardzo dobrze czują się w swoim towarzystwie i jest to opinia obustronna. Jak do tej pory jestem bardzo zadowolona i z przyjemnością asystuję w rozwijaniu się tej formy towarzyskich spotkań.

mama Rafała Bartnickiego

Mama Joli

Od dwóch miesięcy Jola korzysta z pomocy wolontariuszki . Agnieszka, uczennica II klasy L.O, w każdą niedzielę przyjeżdża po Jolę i zabiera ją na basen. Jola jest bardzo zadowolona z towarzystwa koleżanki, która troskliwie opiekuje się nią w wodzie, pod prysznicem oraz w drodze. Po basenie odprowadza Jolę pod sam dom. Jola jest otoczona w domu bardzo troskliwą opieką, ale zawsze brak jej było towarzystwa zdrowej młodzieży.

Umecka